Chodzisz postacią po prawdziwym rynku. Kamienice, krawężniki, drzewa i latarnie stoją tam, gdzie stoją naprawdę - nikt tej planszy nie rysował ręcznie.
Ta sama plansza jest w dwóch porach: w dzień czytelna i przyjazna, w nocy widać tyle, ile oświetlą latarnie. W grze przełącza je klawisz M.
Sześć zadań do zrobienia, po placu chodzą przechodnie. Jeden z nich nie jest tym, na kogo wygląda.

Budynki, ulice, chodniki, murki i drzewa pobierane z OpenStreetMap. Z nich powstają kolizje - to o nie zatrzymuje się postać.
Ortofotomapa sklejana w jeden obraz dokładnie na ten kawałek miasta, co do metra.
Zdjęcie idzie kafelkami do modelu obrazowego i wraca jako grafika do gry - w dwóch wersjach, dziennej i nocnej. Nic się nie przesuwa.