Gra o własnym mieście. Jak gmina może opowiedzieć swoją historię młodym

14 października 2026 roku w Manufakturze w Trzebini odbyło się spotkanie autorskie o „Tajemnicach Trzebini”. Zaprosiła na nie Miejska Biblioteka Publiczna, zapowiedź opublikował urząd miasta. Na plakacie stało: autor gry komputerowej o Trzebini - w tym samym miejscu, w którym zwykle stoi nazwisko autora książki o regionie.

To dobry moment, żeby powiedzieć wprost, do czego taka gra może służyć gminie.

Problem, który zna każdy wydział promocji

Gminy mają swoją historię dobrze opisaną: są monografie, foldery, tablice przy zabytkach, jubileuszowe wydawnictwa. Kłopot w tym, że najtrudniej dotrzeć z nią do młodych. Nastolatek nie przeczyta monografii z własnej woli, a folder przejrzy w drodze do kosza.

Ten sam nastolatek spędzi za to półtorej godziny nad sprawą kryminalną, jeżeli rozgrywa się ona na ulicy, którą chodzi do szkoły.

Dlaczego gra działa tam, gdzie folder nie

  • Rozpoznanie. Lokacje w grze powstają ze zdjęć zrobionych na miejscu. Gracz nie zwiedza „miasta inspirowanego”, tylko swój rynek, swoją ulicę, podwórko, którego nie ma w przewodniku. Ciekawość zaczyna się od rozpoznania: przecież tu mieszkam.
  • Aktywność zamiast lektury. W Tajemnicach Miast świadków przesłuchuje się własnymi słowami - rozmowę prowadzi model językowy. Wiedzy o mieście nikt tu nie wykłada, gracz musi o nią zapytać sam.
  • Historia jako oś sprawy. Pierwsze pełne śledztwo, osadzone w Trzebini, zaczyna się od tego, że z ratusza ginie kronika miasta. Przeszłość miasta nie jest tłem ani dodatkiem do gry - to o nią toczy się sprawa.
  • Zero barier. Gra działa w przeglądarce, na telefonie i na komputerze, bez konta i bez instalowania czegokolwiek. Da się ją pokazać na lekcji, w bibliotece albo na spotkaniu z mieszkańcami.

Co z tego ma gmina

Gra o mieście robi to, co zwykle próbuje się osiągnąć kilkoma osobnymi działaniami naraz:

  1. Opowiada historię miejsca w formie, po którą młodzi sięgają sami.
  2. Promuje miasto - o grze piszą lokalne media, bo „gra o naszym mieście” to temat, który sam się broni. W przypadku Trzebini była to Kronika TVP3 Kraków, tygodnik Przełom i biuletyn gminy.
  3. Daje bibliotece i domowi kultury gotowy program - spotkania, lekcje, wieczory z grą, rozmowy o tym, co w grze jest prawdą, a co fikcją.
  4. Zostaje na dłużej niż jednorazowe wydarzenie - gra stoi pod stałym adresem i można do niej wracać.

Jak to wygląda w praktyce

Każde miasto dostaje własną sprawę, własne lokacje i własnych świadków. Zaczynamy od zdjęć zrobionych w terenie i od rozmowy o tym, co w historii miasta jest warte opowiedzenia - tu najwięcej wnoszą lokalni historycy, bibliotekarze i regionaliści. Z tego powstaje fabuła, w której przeszłość miasta jest częścią zagadki, a nie przypisem.

Gra stoi już w kilku miastach - sprawdź, czy jest w Twoim.

Porozmawiajmy

Jeżeli pracujesz w urzędzie, bibliotece albo domu kultury i chcesz, żeby historia Twojego miasta trafiła do młodych w takiej formie - napisz na info@agidot.eu albo zadzwoń: 574 200 802.

← Wszystkie wpisy